| O NAS | AKTUALNOŚCI | SZUKAM BOGA | KONTAKT |

| KURS BIBLIJNY | WYDAWNICTWO |


ŚWIADECTWA


 

Bóg, który jest bliski człowiekowi.



Moje poszukiwania Boga zaczęły się w wieku 18-19 lat, w czasie gdy typowo zadajemy sobie pytania dotyczące celu i sensu życia, naszego w nim miejsca i roli jaką mamy odegrać. Przyznam się, iż znalezienie odpowiedzi na te pytania sprawiało mi wiele kłopotów i było powodem wielu nieprzespanych nocy, rozmów z ludźmi i jeszcze większej ilości pytań!

Do wieku 18 lat pochłaniał mnie typowy dla nastolatka bunt, a jednocześnie apatia pokolenia lat osiemdziesiątych, lecz z biegiem czasu pojawiło się głębokie pragnienie znalezienia sensu życia i przeżycia go w sposób właściwy. Z powodu mojej rodziny, która była i jest bardzo wartościową, miałam zakorzenionych w moim sercu wiele dobrych wartości moralnych wraz z faktem istnienia Boga, który wydawał mi się zawsze dosyć oczywisty i nie wart kwestionowania. Pomimo tych dobrych rzeczy zdeponowanych w moim życiu moje sumienie było bardzo obciążone grzechem i w żaden sposób nie mogłam się z tym uporać. Zaczęłam nawet, już na studiach, miewać sny o wadze, na której moje życie było ważone, a zło przewyższało dobro i na żaden ludzki sposób nie było z tej matni w tych snach wyjścia.

W tym czasie studiując już, poznałam osobę, z którą się z czasem zaprzyjaźniłam, a co do której gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, miałam dziwne przekonanie, iż wniesie coś bardzo cennego do mego życia. Wydało mi się to bardzo niezwykłe, gdyż tego typu odczucia wcześniej mi się nie przydarzały. Okazało się, iż dziewczyna ta o imieniu Lidia była osobą posiadającą relacje z Bogiem i znającą Pismo Swięte. Bóg użył jej, Bóg przynieść mi odpowiedzi na dręczące mnie pytania i sny! Zostałam z czasem zaproszona na chrześcijańskie spotkanie studenckie, na którym to po raz pierwszy w życiu zrozumiałam w swoim sercu (nie tylko w umyśle) po co przyszedł Pan Jezus, iż jest jedyną drogą do Boga, że mój sen o mocy grzechu pokazywał prawdziwy stan mojej duszy oraz że potrzebuje Zbawiciela, gdyż sama pomóc sobie w procesie przemiany własnego życia nie jestem w stanie. To było moje OSOBISTE spotkanie z Bogiem, pojednanie i przyjęcie przebaczenia oraz daru nowego życia, już nie sama lecz z Bogiem.

Bóg też nie tylko mnie odkupił z moich grzechów lecz jak pisałam na początku dał odpowiedzi na pytania po co żyje. Zaczął stopniowo odkrywać moje przeznaczenie nie w niebie lecz tu na ziemi, stał się bliski każdego dnia, zaczęłam uczyć się rozpoznawać jego głos i być mu posłuszna, co przyniosło ogromne spełnienie do mego życia! Dziś jestem człowiekiem, który zna sens i wartość życia tu na ziemi z Bogiem w centrum mego życia.

Życzę Ci poznania Chrystusa i przeżycia twego życia na miarę JEGO planu dla Ciebie!

 


 

Znalazłam moją miłość

 

Jak większość z nas wydawało mi się, że wierzę w Boga, ponieważ chodziłam do kościoła i przestrzegałam przykazań i zasad ustanowionych przez Boga. Lecz pomimo tego nadal czegoś mi brakowało, czułam się nieszczęśliwa. W moim życiu doświadczyłam nieudanego małżeństwa, rozwodu i samotnego wychowywania córki. Kolejne związki z mężczyznami były również nieudane. Te wszystkie wydarzenie sprowokowały mnie do szukania prawdziwej miłości. W tym to czasie poznałam Ewę, której to osoba i rodzina bardzo mnie zainpsirowały. Ja i moja córka byłyśmy dla nich zupełnie obcymi osobami, a tak bardzo ujęła mnie ich miłość, pomoc i gościnność. Mogłam Ewie się zwierzać, a ona w prosty sposób prowadziła mnie ku temu, bym czytała Pismo Swięte, wskazując, że tam znajdę wszystkie odpowiedzi jak żyć , by być w pełni szczęśliwa. Po pewnym czasie Ewa zaprosiła mnie na spotkanie z Ewangelią, podczas którego w swoim sercu zrozumiałam ,że tak naprawdę nigdy nie powierzyłam swojego życia Jezusowi i że potrzebuje to teraz uczynić.
W niedługim czasie od moje decyzji zaufania Jezusowi straciłam pracę. Mieszkałam z córką w bardzo złych warunkach, zagrzybiałym mieszkaniu, córka bardzo często chorowała. Zaczęłam prosić Boga o pomoc wierząc, że mi pomoże i jednocześnie chodziłam do prezydenta miasta z interwencją w mojej sprawie. Prezydent powiedział mi, abym nie spodziewała się cudu, ja jednak miałam pewność w Bogu, że dostane i prace i mieszkanie. I tak się też stało, cztery lata temu w ciągu jednego miesiąca, w grudniu otrzymałam pracę w zakładach Optycznych i mieszkanie na Zabobrzu.
W Bogu odnalazłam moją miłość, nadzieję i wiarę!!!

 


 

Jak poznałem Jezusa Chrystusa - Tomek


Byłem co prawda spokojnym dzieckiem, a potem nastolatkiem, ale jakaś tęsknota w moim sercu pobudzała mnie do poszukiwania czegoś innego, niż oczekiwali rodzice, nauczyciele i czego pragnęli koledzy. Szukałem zaspokojenia tej tęsknoty w książkach, muzyce, używkach. Jednak to wszystko nie gasiło mojego pragnienia, ale tylko czasowo je tłumiło. Z czasem obszar moich poszukiwań poszerzył się o nowsze i niebezpieczniejsze tereny: narkotyki, buddyzm, itp. A Jezus był kimś, o kim słyszałem wiele razy od dzieciństwa. Lubiłem chodzić do kościoła katolickiego. Znałem kilka opowieści biblijnych i traktowałem je jako pewnik, ale wciąż wydawały mi się odległe

i nie wiedziałem, jaki sens mogłyby mieć dla mojego życia. Z czasem przestała na mnie robić wrażenie historia o Jezusie Chrystusie.

Na wiosnę 2000 r. pojechałem na warsztaty perkusyjne do Kalisza, gdzie w internacie mieszkałem w pokoju z trzema chłopakami. Jednym z moich współlokatorów był Sławek. Opowiedział mi o tym, jak Jezus wyciągnął go z nałogu brania narkotyków i jak narodził się na nowo. Pierwszy raz słyszałem jak ktoś w taki sposób mówi o Bogu i odkryłem, że to, co mówi ma sens. Sławek podarował mi kieszonkowe wydanie Nowego Testamentu i Psalmów i powiedział, że kiedy zostanę ochrzczony Duchem Świętym, popłynie ze mnie rzeka wody żywej. Mimo, że w moim domu rodzinnym zawsze była Biblia, tak naprawdę zacząłem ją czytać dopiero wtedy. Sławka niestety nie spotkałem od czasu tamtych warsztatów, ale czytając Biblię, która od niego dostałem zobaczyłem prawdziwego Chrystusa. Nie był on już drewnianą figurą przybitą do krzyża, ale żywym Bogiem, którego Słowo przemawiało do mnie i rozpalało ogień w moim sercu. Dziękowałem Bogu, że pozwolił mi zobaczyć prawdę, której wcześniej nie poznałem, a której całe życie szukałem.

Czytałem Słowo w domu, w autobusie, w kolejce, w parku, w lesie. Modlitwa stała się moim ulubionym zajęciem, bo była dla mnie rozmową z Boskim przyjacielem, z Ojcem.
Pewnego razu, gdy modliłem się w Parku Zdrojowym w Cieplicach, przyjąłem zbawienie, o którym tyle czytałem w Ewangeliach i oddałem Jezusowi swoje życie z ufnością, że On wie najlepiej, co z nim zrobić.

W lipcu 2000 r. wyjechałem do Wielkiej Brytanii wierząc, że to Bóg mnie tam wysyła. Nie mając pracy i mieszkania, dzięki opiece Bożej odnalazłem wspaniałych ludzi z kościoła "Potter’s House" ("Dom Garncarza" Jer. 18,2), gdzie jako świadomy człowiek przyjąłem chrzest wodny, o którym mówi Biblia. Krótko po tym zostałem ochrzczony Duchem Świętym i w ten sposób w Londynie wypełniło się słowo, które usłyszałem kilka miesięcy wcześniej na warsztatach perkusyjnych w Kaliszu.

Po powrocie do Polski znalazłem swoje miejsce w kościele, którego stronę odwiedzasz, ale moja podróż z Bogiem wcale się nie zakończyła. Dzięki niemu odkrywam wciąż nowe miejsca, nowe mozliwości, poznaję też ludzi, którzy tak jak ja pragną służyć tylko Jemu, rozwijają i używają swoich talentów i umiejętności, żeby Jego chwalić. Jeśli Twoim pragnieniem jest poznać Boga i służyć Jemu – zapraszam Cię do grona Jego uczniów!
 

 


Kościół Boży w Chrystusie

>do góry<